be_ixf;ym_202101 d_19; ct_100
ZAMKNIJ
2021 Monster Energy Yamaha Rally Official Team - Pre 2021 Dakar PR Images
NEWSY

ANDREW SHORT: To wszystko to po prostu jedna wielka przygoda

Nov 30-0001

Ricky Brabec powiedział nam kilka rzeczy w drodze na lot do Arabii Saudyjskiej, gdzie będzie bronił tytułu mistrza Rajdu Dakar. Na pewno możemy liczyć na uniesione w górę pięści, zaciśnięte zęby pod kaskiem oraz walkę jak na ringu.

„Uważam, że zawsze dobrze jest trenować z innym kierowcą rajdu Dakar, dzięki temu można zdobyć trochę doświadczenia w mierzeniu prędkości i czasów, a także szybciej oswoić się pierwszego dnia rajdu” - powiedział Kalifornijczyk. „Andrew Short jest świetny. Jest naprawdę dobrym zawodnikiem. Jest mądry. Wie wszystko - czy to o supercrossie, motocrossie, preferencje dotyczące części, nowinki techniczne. Ma ogromną wiedzę o motocyklach. Jest w biznesie od bardzo dawna i nie jest laikiem."

Andrew Short wydaje się robić piorunujące wrażenie wraz ze swoim Monster Energy Yamaha Rally WR450F. Niebieski motocykl z zielonymi pazurami Monstera świetnie wygląda na tle niekończących się pustyń i z pewnością uświetnia edycję w 2021 roku. Całość przypomina dwukołowy bolid F1 w wersji za ćwierć miliona dolarów, który ma do pokonania dwunastoetapową, liczącą prawie 5000 kilometrów odyseję saharyjską, znaną po prostu jako „Dakar”.

Wystarczy zapytać Andrew. Short pochodzi z Kolorado i jest także mistrzem Motocross of Nations z zespołem z USA (który wygrał dziewięć wyścigów AMA i 55 razy trafiał na podium), a płomień rywalizacji wciąż płonie dla niego na niebiesko. Short pragnie wygrać Rajd Dakar, a spoglądając na jego niebiesko-zielono-czarną Yamahę WR450F wetknęliśmy mu pod twarz dyktafon i otrzymaliśmy niewypowiedzianą wcześniej opowieść o tym kto, gdzie, co i dlaczego podczas Rajdu Dakar 2021.

Co myślisz o swojej misji?

Jestem podekscytowany. Uwielbiam się ścigać i liczę na całkiem fajną przygodę.

 

Przygotowanie do piekielnie trudnego i rozpoznawalnego na całym świecie rajdu, jakim jest Dakar, wymaga ogromnej liczby narzędzi. Chodzi mi o to, że zarówno ty, jak i Yamaha bierzecie udział w tym wydarzeniu. Możesz o tym opowiedzieć?

Tak, właśnie to jest takie fajne w rajdach. W motocrossie trzymasz gaz i to ostro od momentu opuszczenia bramek aż do flagi w szachownicę. W rajdzie jest tak wiele rzeczy, które się na to składają. Nie chodzi tylko o szybkość. Wynika to z wcześniejszych przygotowań, a nawet myślenia o tym, co spakować i przywieźć, oraz samej podróży, i to po prostu wielkie poczucie przygody od momentu zarejestrowania się aż do ostatniego dnia. To właśnie przyciąga mnie do rajdu i ten duch, i to, co on reprezentuje. Zawsze musisz się dostosować i robić to, co najlepsze, z tym, co masz. Po drodze napotykasz setki przeciwności, ale musisz mieć otwartą głowę, nie tylko oczy. To tylko niewielka część i uważam, że do Rajdu Dakar trzeba się po prostu dopasować. Nigdy nie ma jednego wyboru, jednej ścieżki, trasy jedynie w lewo lub jedynie w prawo.

 

Dokładnie. Przystosowałeś się?

Tak.    

Co robisz po lądowaniu w Arabii Saudyjskiej?

Pierwszą przeszkodą było podróżowanie z powodu COVID. Wszystkie regularne loty zostały odwołane, nawet jeśli miałeś wizę. Promotor ASO, który organizuje również Tour de France, zapewnił loty czarterowe z całego świata, aby zabrać ludzi na wyścig, a Ty masz 48-godzinną kwarantannę i test COVID. Gdy znajdziesz się w bańce, w której wyścig ma się rozpocząć i zakończyć, to praktycznie z niej nie wychodzisz, co jest dobre w przypadku rajdu. Jednak Dakar to również jeżdżące biwaki, które podróżują wraz zawodnikami, bo są dla nas – zawodników – warsztatami oraz tymczasowymi hotelami. Zatem pierwsza część po przyjeździe to dużo badań kontrolnych związanych z pandemią, kontroli technicznych i kontroli bezpieczeństwa. Jednak kiedy wyścig się zaczyna, wydaje się, że twój umysł nigdy się nie wyłącza, ani nie zatrzymuje. Twoje ciało zawsze się porusza, myśli i stara się zaplanować, co wydarzy się w nadchodzących dniach, więc jesteś otwarty i pełen gazu.

 

Wygrałeś najwspanialszy wyścig motocrossowy na świecie (Motocross of Nations w 2010), a teraz jesteś światowej klasy zawodnikiem rajdowym, który chce i może wygrać Rajd Dakar. To naprawdę odjazdowe! 

Cóż, myślę, że to pasja. Uwielbiam jeździć na motocyklach terenowych i nie ma znaczenia, czy ścigam się, czy po prostu jeżdżę. Mogą to być szlaki, góry albo rajdy terenowe Baja - gdziekolwiek - kocham to wszystko. Dakar budzi ogromne zainteresowanie na całym świecie. To niesamowite doświadczenie życiowe. Musieliśmy w końcu podjąć się tego wyzwania. Ścigałem się w wielu wyścigach motocrossowych na całym świecie, od Japonii po Europę i wyścigach Supercross również w każdym miejscu. Tak naprawdę nie zależało mi na tym bardzo mocno, ale tylko do niedawna. To coś, co będzie częścią mnie i pozostawi wrażenie na resztę mojego życia. Fajnie jest też być otoczonym przez ludzi TAK zaangażowanych i ludzi, którzy chcą być najlepsi.

 

Ricky Brabec bardzo chwalił ciebie i twój profesjonalizm. Jak ci się podoba praca, treningi i testy z Rickym i Johnnym Campbellem oraz z całym zespołem Honda HRC?

Robię z nimi tylko stronę techniczną tego wyścigu. Jestem na zupełnie innym programie. Po pierwsze, wspaniale było mieć Amerykanina tak dobrze jeżdżącego w Dakarze i robiącego coś nie do pomyślenia. To tak, jakby Amerykanie wygrywali 6 Days (od autora: Międzynarodowy wyścig Six Days Enduro, który odbywa się od 1913 roku). Nikt nie myślał, że to się kiedykolwiek wydarzy, a zobaczenie, jak Ricky wygrywa i pokonuje to wszystko, jest niesamowite. Po prostu być częścią tej grupy, jeździć i trenować z tymi facetami. Jimmy Lewis odegrał ogromną rolę w części nawigacyjnej. Ma wspaniały umysł i umiejętność dzielenia się, nauczania na temat motocyklów terenowych. W Ameryce mieliśmy dostęp do pustyń. Wszyscy zebraliśmy się razem i mogliśmy jeździć i wykonywać wiele szkoleń z nawigacji i roadbooków. Muszę być dobry w nawigacji, ponieważ nie chcę ryzykować i jechać tak szybko, jak tylko mogę. Mam na myśli to, że Ricky jeździ naprawdę szybko na pustyni, ponieważ tam dorastał, wie o niej wszystko i jest to część jego DNA. Muszę naprawdę polegać na nawigacji, żeby być dobrym i mieć szanse. Właśnie to mi się podoba, choć to trudne do nauczenia. Naprawdę tego nie doceniałem.

Zawodnik Supercross pędzi z prędkością 180 kilometrów na godzinę po pustynnym terenie, jednocześnie próbując poradzić sobie z nawigacją… Jakie to uczucie dla ciebie? Pochodzisz z wyścigów na szalonych torach, na stadionach przed 50 000 fanów, gdzie na Dakarze jesteś w szczerym polu, najczęściej zupełnie sam…

Na pewno dobrze by było jechać w odpowiednim kierunku! Jeśli masz pewność, dokąd się wybierasz. Jedziesz godzinami bez końca. Popełniasz jeden błąd lub idziesz w złym kierunku, to tracisz 15 minut. Jest wiele rzeczy z tym związanych. Wszystko jest trudne. Jeśli twój motocykl zepsuje się na trasie, to musisz sam go naprawić. To rzeczy, których nigdy nie musiałem nosić, ani nawet o nich myśleć w Supercrossie, a to naprawdę cenne umiejętności. A niestety takie rzeczy na Dakarze to codzienność.

 

Nie zajmuję więcej czasu. Wygrasz to?

Naprawdę czuję, że w zeszłym roku miałem dużą szansę na zwycięstwo, ale coś mi się przydarzyło pierwszego i drugiego dnia i mój wyścig się skończył. Nigdy nie byłem tak przygnębiony. Stary, potem byłem naprawdę zawiedziony. Miałem dobrą okazję i po prostu nie poszło po mojej myśli. W tym roku mam jestem trochę bardziej otwarty. Nie chcę się rozbić. Muszę żyć tym w każdej sekundzie, aby z każdym zjazdem na odpoczynek było mi coraz łatwiej. Muszę być trochę mądrzejszy. Muszę pozwolić wyścigowi dotrzeć do mnie. W zeszłym roku czułem się zbyt pewnym siebie, rozbiłem się i podjąłem kilka złych decyzji. Za bardzo tego chciałem. W tym roku myślę, że mam wielką szansę na dobry wynik, ale zobaczymy co się stanie.

UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ:

REKOMENDOWANE

DLA CIEBIE