be_ixf;ym_202010 d_31; ct_100
ZAMKNIJ
Friday images from the 2018 World RX of Spain
NEWSY

Danny Schneider kontra świat rallycrossu

Apr 232018

Świeżo po całonocnych sesjach w swoim warsztacie w Ostermundigen w Szwajcarii, gdzie 44-latek zbudował jedne z najbardziej wpadających w oko maszyn, które kiedykolwiek wyjechały na ulice, Danny wpadł do Barcelony w zeszły weekend, żeby obczaić otwarcie sezonu 2018 Rallycrossowych Mistrzostw Świata.

Ustawiając się na jednej linii z czterokrotnym Mistrzem Gymkhany GRiD - Lukiem Woodhamem - na swoim customowym Harley’u Davidsonie FXR, jego zadanie było proste: utrzymać fanów w napięciu w starciu motocykla z dymiącym czterokołowcem.

Danny i Luke dali czadu, a zaraz po tym, jak Danny zeskoczył ze swojego epickiego zielonego Harleya na padoku, dogoniliśmy go, by trochę go przemaglować.

Pomysł pojawił się po fatalnym wypadku podczas mojej kariery FMX (Freestyle Moto-Cross). Moja kostka złamała się na 18 kawałków i byłem zmuszony zakończyć karierę. W tym czasie moje ubezpieczenie zdrowotne zaoferowało mi 40 000 za pracę w biurze. Nie byłem w stanie się z tym zmierzyć - odrzuciłem pieniądze i postanowiłem zacząć robić swoje motocykle. Wiedziałem, że wciąż chcę jeździć, ale chciałem mieć coś, co będzie pasowało do mojego stylu. Zrobienie tego samemu było jedynym sposobem, tak właśnie zrodziło się Hard9!

Właściwie to nie czytam gazet i nie chodzę na pokazy motocyklowe, bo wtedy wpadają mi do głowy pomysły, których tak naprawdę nie chcę. Nie wywodzę się ze sceny motocyklowej, jestem ze środowiska sportowców freestyle motocrossu, gdy zaczynałem budować motocykle czułem się naprawdę jak bym był w złej bajce.

 

To było tak samo dobre, jak i złe - mogłem tworzyć coś świeżego, oczywiście nie od razu wiedziałem jak to zrobić. Kiedy zaczynam budować to muszę mieć czysty umysł, żeby stworzyć coś naprawdę innego. Pierwszym motocyklem, który zbudowałem był DMX, czerwony, to był model, który pojawił się w każdym czasopiśmie i na każdym pokazie. W tamtym czasie to było coś totalnie innego, wziąłem kultowego Harleya-Davidsona i wymieszałem go z częściami od BMX-a. Ludzie, którzy byli wtedy na scenie od ponad 20 lat zastanawiali się o co do cholery chodzi. Oczywiście nie od razu zyskałem szacunek, wydaje mi się, że tak naprawdę nie rozumieli tego, co próbowałem zrobić. Musiałem ciężko zapracować sobie na uznanie i wbicie się do ścisłej czołówki budowniczych.

Tak mi się wydaje, nigdy nie kopiuję. Wszystko robię od podstaw. Za każdym razem robię coś świeżego. Teraz buduję motocykl na tor. Wiem, że jest ich bardzo dużo, ale ja pracuje nad takim, którego nikt wcześniej nie widział. To dla mnie duże wyzwanie. Moja dziewczyna bardzo mi pomaga, nie miała wiele wspólnego ze świtem motocykli, więc też ma czysty umysł. To bardzo szczere, ale czasem też bolesne opinie o tym, jak to wszystko wygląda, ale to naprawdę bardzo mi pomaga. Myślę, że to właśnie sprawia, że produkuję dosyć specyficznie.

Cóż, wcześniej projektowałem buty, a ostatnio nawet zegarek z jedną marką. Lubię rodzić projekty we współpracy, ale szczerze mówiąc wolę poświęcać większość czasu na swoje projekty. Haha!

To dobry pytanie, powiem, że… na początku motocykle nie były dziełem sztuki, to było w pewien sposób odwzorowanie mojego stylu jazdy. Przez ostatnie 10 lat naprawdę poszedłem do przodu z moją pracą. Mam swój własny styl, myślę inaczej, wychodzę z własnymi pomysłami, wkładam w pracę bardzo dużo zaangażowania. Wiem, że jest wielu ludzi, którzy patrzą na motocykle i widza tylko środek transportu. Ale dla mnie tworzenie pięknych motocykl to kwestia detali, a sposób budowania motocykli też się zmienił. Może i jestem artystą? Ja po prostu uwielbiam to, co robię!

Na całym świecie! W tym momencie planujemy z Monster Energy wyruszyć w trasę, pojechać do Madrytu i Barcelony i oczywiście zabrać moje motocykle tam, gdzie każdy będzie mógł się przyłączyć i jeździć, to będzie naprawdę fajne. Próbuję pojawiać się na wszystkich wydarzeniach na które jestem zapraszany. Tak jak tutaj na World Rallycross!

Spotkałem Luka w Londynie i ot, tak wpadłem na pomysł, żeby zrobić razem pokaz na torze. Wydaje mi się, że wypadło całkiem nieźle! Pogoda była kiepska w piątek i sobotę, ale w końcu w niedzielę pokazało się słońce więc mogliśmy dać czadu. Siedziałem na linii startu i byłem strasznie nakręcony - moja dziewczyna Noelle jest w 5 miesiącu ciąży, a ja mam zamiar jeździć na motocyklu na torze F1 w Barcelonie i rallycrossie obok Luka w swoim samochodzie. Mam uśmiech na twarzy myśląc o przyszłości. Wiem, że nadchodzą nieco inne czasy, ale nadal musimy jeździć i ćwiczyć.

 

Dzięki Danny!

 

Wielkie dzięki, zawsze doceniam wasze wsparcie!

UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ:

REKOMENDOWANE

DLA CIEBIE