be_ixf;ym_202109 d_22; ct_100
ZAMKNIJ
Monster athletes ride for Dirt Shark's Doonies III in Glamis, CA
NEWSY

DOONIES 3

Jan 102017

Glamis. Bardziej znana jako Królewskie Wydmy Piaskowe. W ciągu ostatnich 200 milionów lat na tym piaszczystym terenie zaszło wiele poważnych zmian. Powstała poprzez przeniesiony przez wiatr piasek ze starożytnych wybrzeży Jeziora Cahuilla, pustynia Glamis stanowi obecnie granicę między regionami Kalifornii, Arizony i północnej części Dolnej Kalifornii w Meksyku. Miejsce jest też ostatnio popularne wśród miłośników off-roadu – co roku pojawia się tu półtora miliona entuzjastów tej dyscypliny, by na motocyklach i innych maszynach, jakie tylko można sobie wyobrazić, stawić wydmom czoło. Czy to Oldsmobile Hill, Competition Hill, Gecko Road czy Brawley Slide, Glamis pachnie benzyną i pulsuje od koni mechanicznych.

Dwa lata temu Glamis i Królewskie Wydmy Piaskowe gościły również fenomen social mediowy znany jako Doonies. Pod patronatem Monster Energy, stworzony i wyreżyserowany przez Asha 'Dirt Sharka' Hodgesa, Doonies to nie tylko wyjątkowy off-roadowy brand, to także produkt, który wygenerował znaczące liczby w social mediach. Żeby nie być gołosłownymi, wyprodukowany w grudniu 2015 film Doonies 2, odnotował na YouTubie 12,286,012 wejść.

 

To powiedziawszy, Monster Energy i Dirt Shark prezentują Doonies3. Po roku powracają z nowym video pełnym szaleństwa i mocy.

 

- Powiedzieli mi, że mogę zrobić Doonies 3, jeśli będzie lepsze od Doonies 2, więc ja i moja ekipa podjęliśmy wyzwanie - powiedział Dirt Shark. - Niezwłocznie potwierdziliśmy gotowość i zaczęło się. Po raz trzeci wszystko było załatwione. Mieliśmy Ball of Steel. Mieliśmy auto nr 41 NASCAR Cup Kurta Buscha. Mieliśmy nie jeden, a dwa 4-tonowe, 3,5-metorwe Monster Trucki o mocy 1500 koni mechanicznych. Mieliśmy każde, jakie tylko można było sobie wyobrazić, auto wyprodukowane od czasów wynalezienia silnika spalinowego. Człowieku, mieliśmy nawet ekipę Monster Girls z miotaczami ognia. Jak można to przebić?!

13-minutowy Doonies 3 został zarejestrowany na całym mnóstwie kamer i aparatów czterech różnych firm produkcyjnych. Do tego zdjęcia z dwóch helikoptery, dronów i od całej ekipy Monstera. Tak powstał produkt końcowy.

 

- Już od trzech lat robimy Doonies - powiedział były supercrossowiec i obecny pracownik Monster Energy Josh Hill. - Zaczęło się jako campingowy trip kilku z naszych elitarnych atletów, którzy sprowadzili swoje zabawki na Glamis, a Dirt Shark nagrywał to. Teraz wszystko ewoluowało to masywnej produkcji, w której biorą udział wszyscy nasi topowi zawodnicy. To jak off-roadowa armia, którą Monster zaopatruje w skutery śnieżne, helikoptery, Monster Trucki, auta rally, Harleye-Davidsony i flotę dwudziestu wydmowych taksówek. W tym roku mieliśmy nawet 'kool busa' Jeremy'ego McGratha, który woził wszystkich poprzez pustynne tereny do lokalnego baru.

 

Inspiracją dla Doonies byli młodzi motocrossowcy i ich latające przez wydmy maszyny. Po raz kolejny, światowej klasy Monsterowi kierowcy FMX latali po błękitnym niebie Glamis.

 

- To prawdopodobnie jedne z najintensywniejszych hop i przejazdów jakie kiedykolwiek można oglądać - wyjaśnił Josh Hill. - Nie wyznaczyliśmy sobie za cel ustanawiania rekordów takich jak skakanie na odległość, ale poziom jazdy na Glamis nie ma sobie równych. Nie ma bardziej zmotywowanej grupy ludzi, którzy szukaliby najbardziej szalonych, największych hop jakie można sobie wyobrazić. Nie puszczaliśmy gazu, cała naprzód tak, jak tylko to możliwe, by stawić czoła stromym hopom.  To jak skakanie przez dwie góry. Poważnie, na hopach, jakie wybraliśmy w tym roku, większość topowych zawodników AMA supercross poległaby. Do tego potrzeba innego typu ludzi. Takich, którzy wiedzą, że jeśli nie wykręcą tej odległości to trafią do szpitala. A to, co z tego mają, to jedynie 5-sekundowe ujęcie i szacun. Ale wszystko to jest tego warte, wiesz to siedząc na pustyni wokół ogniska z piwkiem w ręku i ziomkami u boku.

 

Gdy wszyscy zawodnicy i ekipa tworząca plan Doonies3 zebrali się wkoło ogromnego ogniska po ostatnim dniu zdjęciowym, legenda freestyle motocross stuntu, pilot Blake 'Bilko' Williams podzielił się swoją obserwacją.

 

- Oglądając w social mediach materiały video czy cały film Doonies3 tworzony tu, na Glamis, każdy pomyśli: Kurczę, wygląda to na kupę frajdy! - powiedział ekipie Bilko. - I to jest frajda. Bo niby dlaczego tu wszyscy jesteśmy, nie?

UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ:

REKOMENDOWANE

DLA CIEBIE