be_ixf;ym_202010 d_29; ct_100
ZAMKNIJ
Images from the 2020 Austrian Grand Prix
NEWSY

F1 wraca: jedność ścigania

Jul 102020

Jest końcówka czerwca, Ferenc Szisz z Węgier właśnie wygrał francuskie Grand Prix. Po 2 dniach i przejechaniu ponad 1200 km na torze składającym się z publicznych dróg w regionie LeMans, Ference (i jeżdżący z nim mechanik M. Marteau) dojechali swoim dwuosobowym Renault o mocy 90 KM na linię mety 30 minut przed najbliższym rywalem Felicem Nazzaro.

To był 1906 roku i Grand Prix oficjalnie sie rozpoczęło. 

Od tego czasu minęło 114 lat, podczas których kierowcy, zespoły, fani i organizatorzy mogli oglądać walkę koło w koło. Wyścigi odbywały się bez przerw, poza dwiema wojnami światowymi.

Tak jak na całym świecie Formuła 1 testuje nowe sposoby wracając po prawie 15 tygodniach. To, że wyścigi znów się odbędą to świetna wiadomość, ale zagrożenie COVID-19 nadal istnieje.

 

Normalnie w paddocku jest bardzo głośno i panuje przepych. Wspaniałe budynki, międzynarodowe media, goście VIP - to okazja do spotkania podczas weekendu wyścigowego znanych osobistości. Jednak nie teraz, przynajmniej nie w tej chwili. 
 
Prywatne samoloty czarterowe transportują tylko personel Formuły. Stale są przeprowadzane testy na wirusa, a zespoły zarówno na torze, jak i w hotelach są całkowicie oddzielane. Fani nie mają wstępu na tor, a niewielka liczba dziennikarzy musi mieć negatywny wynik testów przeprowadzonych nie później niż 72 godziny. Nie mają jednak wstępu na paddock czy do drużyn. 

To inna rzeczywistość w porównaniu do ostatniego wyścigu 2019 w Abu Zabi. Zespoły są jednak pewne, że uda im się opanować tą dziwną atmosferę. Najbardziej pewny tego jest szef Mercedes-AMG Toto Wolff. 
 
- Myślę, że wiemy, co mamy zrobić, że ochrona naszych pracowników jest głównym priorytetem, powiedział Wolff w vodcaście F1. Jednak jest to coś nowego. Nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji. Nie rozmawiamy z innymi zespołami, dziennikarzami, fanami. To nowe doświadczenie. F1 zawsze stawiało na pozytywy. Jeżeli zrobimy niezłe show w sobotę i niedzielę to będzie rekompensata za tą dziwaczność. 

 

Gdy powstaje ten tekst zaplanowano 8 wyścigów. Reszta kalendarza zostanie ogłoszona w późniejszym terminie. Wyścigi będą odbywać się w ciągu 10 tygodni, a 2 z nich odbędą się w Wielkiej Brytanii. 

 

Pomimo wszystkiego cel się nie zmienia. Chodzi o zwycięstwo i bycie najlepszym. Zwłaszcza w przypadku broniącego tytułu, sześciokrotnego mistrza, Lewisa Hamiltona. Dla Lewisa ta nowa formuła to świetna okazja, zarówno na torze, jak i poza nim. 

 

- Świetnie było znowu wsiąść do bolidu. Naprawdę tęskniłem za tym. Po raz pierwszy od kiedy miałem 8 lat nie wystartowałem w sezonie. Kiedy żyjesz i oddychasz tym co kochasz jest to ogromna luka. Czas bez ścigania się pozwolił mi na refleksję. 

 

Kiedy usłyszałem, że wyścigi odbędą się bez fanów poczułem pustkę, bo to oni tworzą wyścigi, wytłumaczył Hamilton. Na całym świecie, im więcej fanów jest na torze tym lepsza jest atmosfera. Dla nas jako zespołu ściganie się bez nich to jak dzień testowy. Może nawet gorzej, bo nawet wtedy pojawia się garstka fanów!

 

F1 czeka jescze jedna zmiana w tym roku. Mercedes-AMG F1 W11 EQ Performance, którym jeżdżą Lewis i Valtteri będą miały nowy design. To nie tylko odmalowanie bolidów na czarno. To głos w istotnej globalnej dyskusji.

 

Chcemy użyć naszego głosu i globalnej platformy, aby mówić o szacunku i równości, tłumaczy Wolff. Srebrna strzała będzie jeździć w czerni przez cały tegoroczny sezon. W ten sposób chcemy pokazać nasze zaangażowanie w różnorodność. Nie wstydzimy się naszych słabości w tym obszarze, ani drogi rozwoju, która nas czeka. Nowy design to nasza deklaracja, aby podjąć pozytywne działania. Nie ma  miejsca na rasizm i dyskryminację w naszym społeczeństwie, dyscyplinie sportu i w naszym zespole. W Mercedesie głęboko w to wierzymy. Jednak odpowiednia wiara i podejście nie wystarczy. Nie można siedzieć cicho.

- Jestem dumny z zespołu za otwartość na poważny problem jakim jest rasizm i dyskryminacja, powiedział Lewis, którego rola w zmianie designu była kluczowa. Mają otwarte umysły, chcą się uczyć bazując na przeszłości i tym, co dzieje się teraz oraz pracować wspólnie nad lepszą, równą i otwartą przyszłością. Srebrne strzały są liderem od dekady, a teraz wchodzą w nową erę, w której stawiamy na otwartość i różnorodność. Czeka nas dużo pracy, ale jestem pewien, że razem uda nam się zmienić tę dyscyplinę i zachęcić innych do podążania za nami. 

 

- Formuła 1 to świat definiowany przez wydajność, ale wciąż istnieje w nim wiele barier dla osób, które nigdy nie były jego częścią, mówi równie dumny Valtteri Bottas. Wiemy, że nasze zespoły są silniejsze, kiedy mają lepszą reprezentację społeczeństwa, którego jesteśmy częścią. Ważne abyśmy byli zjednoczeni i pokazywali chęć do zmian. Nie ma miejsca na rasizm i dyskryminację w naszej dyscyplinie sportu, ani w naszym społeczeństwie. Jestem dumny, że razem z zespołem, razem z Lewisem i Mercedes-Benz mamy taką ważną deklarację. 

 

Jeszcze w marcu Mercedes był po raz kolejny uważany za faworyta w tym sezonie. Lewis Hamilton jeszcze bardziej chce sięgnąć po kolejny, siódmy tytuł. Dzięki temu zrównałby się z Michaelem Schumacherem i zabezpieczył swoje miejsce wśród najlepszych kierowców w F1. 

 

Czy krótszy sezon to zmieni? Jedno jest pewne, nie warto stawiać przeciwko zespołowi znanemu poprzednio jako srebrne strzały. 

UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ:

REKOMENDOWANE

DLA CIEBIE