be_ixf;ym_202009 d_28; ct_100
ZAMKNIJ
Images from round one of MXGP 2020
NEWSY

Jago Geerts – przymusowy odpoczynek w Belgii

Nov 30-0001

Rene Baeten z małego miasta Herlentals w Belgii wygrał Motocrossowe Mistrzostwa Świata organizowane przez Federację Międzynarodową w 1957 roku. Zawodnicy startowali na motocyklach o pojemności 500cm3 i były to dopiero drugie tego typu zmagania. Od tego czasu, w ciągu 63 lat, belgijscy riderzy zdobyli łącznie 48 tytułów w różnych klasach. Można zatem przyznać, że ten 11-milionowy naród jest jednym z najwybitniejszych w historii motocrossu.


Wyobraźmy sobie radość na padoku i trybunach, gdy 19-letni Jago Geerts z Balen w Belgii wygrywał MXGP Wielkiej Brytanii. Tydzień później, w piaszczystej Holandii Geerts ponownie staje na podium,  zdobywając trzecie miejsce podczas MXGP w Holandii. Wymarzony początek sezonu. Prawie.


Teraz, podobnie jak reszta z nas, Geerts jest w domu. Siedzi zamknięty i zastanawia się, co ze sobą zrobić. Z niewielką pomocą kierownika Jago, Stefana Geukensa, zadzwoniliśmy do 19-letniego Belga, aby sprawdzić co się u niego dzieje.

Jago, jak się masz i co porabiasz w Belgii?
Jago: „W tej chwili trochę się nudzę. Musiałem odpuścić treningi fizyczne, bo zgodnie z harmonogramem mam dwa tygodnie odpoczynku. Od kilku dni pracujemy w ogrodzie mojego dziadka. Czuję, że jako profesjonalni zawodnicy wiedziemy dobre życie. Każdego dnia wychodzę na długie spacery z psem i przez większość dni przygotowuję jedzenie w domu. Jeżeli chodzi o motocykl, jeździłem na crossie dwa razy w tygodniu po rundzie w Valkenswaard, ale potem sytuacja z wirusem Covid-19 znacznie się pogorszyła. Postanowiliśmy z zespołem, że najlepiej będzie na jakiś czas odpuścić jazdę. Przesiadłem się na rower i biegałem żeby się czymś zająć. Nie chcę całkowicie przestać ćwiczyć, zawsze gdy mam kilka dni odpoczynku to i tak trenuję. Choć czasami bardziej chodzi o zabawę, niż o trening.”

 

Czy komunikowałeś się z zespołem Monster Energy Yamaha Factory MX 2 i czy udało Ci się w ogóle coś wcześniej zaplanować?
Jago: „Tak, mój zespół uważnie śledzi sytuację z wirusem Covid-19. Dlatego już wspólnie opracowaliśmy plan na kolejne tygodnie."

 

Nie da się ukryć, że dość mocno wszedłeś w ten sezon. Zwycięstwo na początek, a chwilę później zdobyłeś trzecie miejsce w Holandii. Wydaje się, że byliście dobrze przygotowani na 2020…
Jago: „Tak, na początku sezonu czułem się bardzo dobrze na motocyklu. Zrobiliśmy spory krok do przodu podczas przerwy zimowej jeżeli chodzi o sprzęt. Zrobiłem także mały postęp zarówno fizycznie, jak i pod względem umiejętności. Wszystkie trzy rzeczy złożyły się na ten początek sezonu. Tak, myślę, że Matterley Basin był dziwnym wyścigiem dla wszystkich. W sobotę mieliśmy tylko jedną sesję treningową z powodu złej pogody, więc trudno było dopasować się do toru. Ale i tak czułem się pewnie w niedzielę. W pierwszym wyścigu nie miałem najlepszego startu, ale minąłem wielu zawodników na pierwszych okrążeniach i po piętnastu minutach byłem już na drugim miejscu. Lider rozbił się i nagle byłem na prowadzeniu. W ten sposób wygrałem pierwszy w tym roku wyścig. W drugim wyścigu miałem holeshota, więc już nie musiałem tyle gonić na trasie, ale na drugim okrążeniu walczyłem o prowadzenie i dość mocno się rozbiłem. Zanim zdążyłem się pozbierać byłem już na 10. miejscu. Wróciłem jednak na 4. miejsce, co wystarczyło do wygranej w całym turnieju. Byłem zadowolony ze zwycięstwa w pierwszej rundzie. Nie spodziewałem się tego. Natomiast Valkenswaard jest tylko trzydzieści minut od Balen, więc wielu fanów i przyjaciół przyjechało mnie wspierać. Wygrałem pierwszy bieg. Warto zaznaczyć, że wyszedłem na prowadzenie zaledwie cztery okrążenia przed metą. W drugim wyścigu dobrze wyszedłem ze startu, ale upadłem na drugim zakręcie. Spadłem na ostatnie miejsce i prawie zostałem zdublowany. Podczas pozostałych okrążeni jechałem dość szybko i utrzymywałem dobre tempo. Ostatecznie ukończyłem wyścig na 7. miejscu i bardzo się z tego cieszyłem, bo przecież byłem tak daleko w tyle po pierwszym okrążeniu. Ten wynik wystarczył na moje drugie podium w tym roku. Początek sezonu był dobry i mam nadzieję, że utrzymam tę formę jak wznowimy starty.”

Mieliście tylko dwie rundy Mistrzostw Świata, ale jak oceniacie konkurencję?
Jago: „To trudne pytanie. Wolę skupić się na sobie. Nie patrzę raczej na moich rywali. Jeżdżę najlepiej, kiedy skupiam się na sobie i nie wiem, jak radzą sobie pozostali zawodnicy. Według zaktualizowanego kalendarza sezon rozpocznie się ponownie 7 czerwca w Rosji. Nikt nie wie, jak rozwinie się sytuacja z wirusem. Musimy więc poczekać i zobaczyć. Mam nadzieję, że rzeczywiście wystartujemy w Rosji. W przeciwnym razie sezon będzie tak długi, że trudno będzie utrzymać dobrą formę przez cały czas. ”

 

Jesteś pierwszym zawodnikiem z Belgii, który zdobył zwycięstwo w Mistrzostwach Świata od 2012 roku. Wiele osób kocha motocross w tym kraju. Czy wyczuwałeś, że belgijscy fani i media za Tobą podążają?

Jago: „No pewnie! Belgia miała w przeszłości wielu świetnych kierowców i mistrzów świata. Ale w tej chwili nie ma już tylu dobrych zawodników. Rząd zamknął wiele torów. Myślę, że w całej Belgii mamy sześć miejsc w których naprawdę można pościgać się. Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć dobre wyniki w kolejnych latach, dzięki czemu motocross znów zyska tutaj na popularności. W nadchodzących latach pojawi się kilka dobrych talentów, choćby Liam Everts. Jeździ bardzo dobrze, więc mam nadzieję, że uda nam się zachęcić rodaków do motocrossu. Media w naszym kraju rzeczywiście zaczęły się tym trochę interesować. Mój menadżer, Stefan Geukens robi naprawdę dobrą robotę w tej sprawie. Zna wielu dziennikarzy i wszystko zmierza w dobrym kierunku. Ważne jest, aby motocross był w wiadomościach tak często, jak to tylko możliwe. Dzięki temu stanie się znów popularny."

 

Muszę spytać: znasz Stefana Evertsa? Ten facet był całkiem dobrym zawodnikiem w swoich czasach, prawda?

Jago: „Tak, jest przecież najbardziej utytułowanym zawodnikiem motocrossu w Belgii i prawdopodobnie najlepszym zawodnikiem w historii tego sportu na całym świecie. Nie znam go osobiście, ale byłem jego fanem gdy jeździł. Miał taki fajny styl jazdy, zawsze tak gładko się poruszał na motocyklu. Myślę, że wielu riderów mu tego zazdrościło i pewnie nawet dzisiaj wielu może zazdrościć.”

UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ:

REKOMENDOWANE

DLA CIEBIE