be_ixf;ym_202112 d_07; ct_100
ZAMKNIJ
Jason Anderson hero image
NEWSY

Jason Anderson będzie zielony w 2022

Nov 082021

Teraz mam 28 lat i niby zbliżam się do końca, ale myślę sobie:„ Kończyć to? Do diabła z tym! Chcę cisnąć tak długo, jak mogę!”. Nie chcę z tego rezygnować!”
 
„Chcę to zakończyć z hukiem” – powiedział Jason Anderson, zawodnik Monster Energy Kawasaki, siadając przy stole piknikowym na torze testowym Kawasaki K1 znajdującym się bezpośrednio przy tętniącej życiem autostradzie I-15 South Freeway w zawsze słonecznej Coronie w Kalifornii. Po skończeniu późnego porannego moto na torze supercrossowym i przekazaniu swojego KX450F małej grupie techników zajmujących się silnikami i zawieszeniem, Anderson chwycił butelkę wody i wyruszył, by złapać oddech.
 
Po raz pierwszy w swojej jedenastoletniej karierze zawodowej mistrz Monster Energy Supercross 2018 jest teraz otoczony ludźmi, miejscami i rzeczami, do których nie jest całkowicie przyzwyczajony (jeszcze!). Urodzony w Nowym Meksyku zawodnik, który przez ostatnią dekadę spędził trochę czasu z zespołem Rockstar Energy Suzuki-KTM-Husqvarna, wywołał spore zamieszanie w amerykańskiej społeczności Supercross tej jesieni, kiedy zawarł nową i nieoczekiwaną umowę przypieczętowując ją strojem Monster Energy Kawasaki.
 
Rozentuzjazmowany swoją decyzją i głęboko zaangażowany w testy serii Monster Energy Supercross w 2022 roku, Anderson, który nie wygrał głównego turnieju 450SX od 2018 roku i jest zdecydowany żeby wrócić do swoich mistrzowskich wyzwań, zrobił krótką przerwę od sesji testowej, aby porozmawiać o zmianie i wszystkim, co się z nią wiąże, Monster Energy Kawasaki, 2022 i nie tylko.

O ZMIANIE I ISKRZE, KTÓREJ POTRZEBOWAŁ

Dobra Jason, pomówmy o wielkich zmianach w Twoim życiu i karierze motocrossowej. Jak wspomniałeś, to zupełnie nowe życie i musiałeś przyzwyczaić się do jazdy i ścigania się na motocyklu z zielonym przednim błotnikiem!


Tak, dla mnie to wszystko jest nowe, wiesz? Wszystko: od ludzi, z którymi pracuję, przez kolor motocykla, sponsora napoju energetycznego, po sponsora motocykla. Jedyne, co jest takie samo, to mój sprzęt. Byłem z Husqvarną przez siedem lat, a w grupie KTM przez około osiem lat. Jestem z Bobby'm Hewittem i całym zespołem, i organizacją od samego początku, więc to już 12 lat. To nowa rzecz, jestem jednocześnie podekscytowany i przytłoczony.

Tak, ale duża zmiana, na jaką się zdecydowałeś, może rozpalić ogień, co? Mam na myśli, że jesteś weteranem. Zmiana może nie być złą rzeczą.


To nie jest zła rzecz. Potrzebowałem zmiany. Myślę, że to rodzaj iskry, której potrzebuję, aby wrócić do tego i spróbować wymyślić siebie na nowo. W pewnym sensie chcę być starszym dobrym facetem, wiesz o czym mówię? Naprawdę chcę być tym facetem, który dobiega trzydziestki i wciąż jest w stanie wygrywać wyścigi, wiesz? Czuję, że dostaję tę iskrę tutaj. I szczerze mówiąc, nie jest tak, że każdy dzień tutaj był naprawdę łatwy, ponieważ od tylu lat jeżdżę na Husqvarnie i stalowej ramie. Przyjeżdżając tu do Kawasaki i pracując z chłopakami, mam świetne dni, a potem mam takie dni, w których trochę się gubię. Ale to w porządku. Taka jest natura gry i to sprawia, że jest tak trudna i dlatego jest tak satysfakcjonująca, gdy odnosisz sukces.

Kiedy pojawiła się przed Tobą szansa współtworzenia Monster Energy Kawasaki na 2022, pomyślałeś: „Hej, to byłaby ogromna zmiana dla mnie i mojej kariery wyścigowej, zmiana może być dobra”?

Tak, cóż, na szczęście z Kawasaki podpisałem się na dwa lata. To dobrze. Ciężko byłoby mi zgodzić się na roczny kontrakt, ponieważ czułbym się naprawdę tymczasowy w organizacji. Czuję, że chcę mieć tu dwa lata i rozwijać się. Dla mnie to wszystko było dziwne. To tak, jakbym miał okazję tu pojeździć, ale jednocześnie wiedziałem, jak późno jestem w swojej karierze i wiedziałem, jak przytłaczającym uczuciem będzie to, że to wszystko całkowicie się zmieni. Mimo to zdałem sobie sprawę, że nadal czuję głód i chcę działać, i muszę stawiać sobie wyzwania w każdym aspekcie życia. Najtrudniejszą rzeczą dla mnie tutaj jest to, że przechodzisz przez naukę bycia dorosłym, mając tyle odpowiedzialności i przez jakiś czas masz poczucie „braku” normalnego życia i tym podobne. Szczerze mówiąc, poświęcamy temu nasze życie. Teraz mam 28 lat i niby zbliżam się do końca, ale myślę sobie:„ Kończyć to? Do diabła z tym! Chcę cisnąć tak długo, jak mogę!”. Nie chcę z tego rezygnować!” Jestem trochę samolubny i po prostu chcę dobrze sobie radzić. Muszę robić wyniki, aby móc kontynuować tę jazdę i zamierzam ją kontynuować tak długo, jak będę mógł. Masz uczucie wypalenia, a kiedy już to poczujesz i poczujesz, że nadchodzi koniec, myślisz: „O rany…” To jest inne uczucie. Jestem teraz w punkcie, w którym jestem wdzięczny, że jestem profesjonalnym zawodnikiem motocrossu i chcę być w stanie dać z siebie wszystko, aby móc kontynuować jazdę. To jest ta nowa iskra, której potrzebowałem, aby mieć świeży umysł i móc z tego żyć.

Łatwo zauważyć, że nadal kochasz ten sport.


O tak. Powiedziałbym, że najtrudniejsze dla mnie są media i tego typu rzeczy. Po prostu lubię jeździć, ścigać się, trenować i spędzać czas z moimi kumplami. Osobiście inne sprawy mnie nie interesują. Po prostu uwielbiam być na torze i robić swoje jak najlepiej. W niektóre dni schodzę z toru i mówię „Do diabła z tym”. Są też dni, kiedy mam dobry dzień, schodzę z toru i mówię sobie: „To jest wspaniałe. Dlatego to robię”. Te dobre dni sprawiają, że te trudniejsze dni są o wiele bardziej znośne. Wiesz, że jeśli będziesz cisnął, te dni nadejdą. Te próby i błędy oraz to wyzwanie w życiu sprawiają, że emerytura wydaje się nudna. To tak, jakbyś był starszy, a potem miał dzieci, to jest kolejna sekcja prób i błędów, wiesz? Tak to odbieram, a teraz nie jestem blisko tego punktu. Jestem w punkcie, w którym chcę kontynuować moją karierę. Chcę tylko robić swoje.

W mediach motocrossowych niedawno mówiłeś o chęci zakończenia kariery motocrossowej i supercrossowej z przytupem. Chcesz, żeby ludzie Cię zapamiętali, co?


Stary, staram się działać w trybie Tima Ferry'ego.

Z pewnością masz swój własny sposób robienia rzeczy, prawda? Dobrze się tym wszystkim bawisz. Bardzo różnisz się od innych kierowców, z którymi rywalizujesz. Idziesz swoją własną drogą.

Tak. W tej chwili mam przyjaciół, którzy od pięciu lat mieszkają ze mną. Wszyscy całkiem dobrze współistniejemy. Są dla mnie, a ja dla nich. W moim domu teraz jestem ja, moi dwaj przyjaciele Matt [Rice] i Tom [Journet] i robimy swoje rzeczy razem i robimy rzeczy, które nam się podobają. Matt robi swoją sztukę i rysuje. Tom zajmuje się filmowaniem. Jesteśmy prawdziwymi fanami tego sportu. Płacimy nawet Tomowi, aby sfilmował ostatni wyścig [Antonio] Cairoli we Włoszech. To tylko dlatego, że uważamy, że to jest super, wiesz? Jeśli chodzi o fanów, czasami naprawdę źle się czuję, ponieważ czuję, że chcę nagrywać tylko z nimi. Mamy te same zainteresowania. Lubimy jeździć na motocyklach motocrossowych. Czasami jest to trudne, gdy pracujemy. Ta równowaga jest trudna, ale ostatecznie naprawdę jestem fanem tego sportu. Oglądamy wszystkie zawody. Znamy wszystkie wyścigi . Oglądamy Grand Prix. Wszystko. Ja, Tom i Matt po prostu naprawdę się tym jaramy i mam nadzieję, że tak jest to odbierane. I chcemy pokazać jaśniejszą stronę tego sportu. Ciężko pracuję. Tak naprawdę nie pokazuję ludziom tego, co robię. Ale lubię też bawić się i spędzać czas z przyjaciółmi, bo mamy takie same zainteresowania.

Brzmi to tak, jakbyście mieli swoją małą agencję kreatywną.


Tak, mamy. Mamy teraz swój garaż i po prostu siedzimy, i rysujemy, oglądamy filmy i wpadamy na nowe pomysły. W całym pomieszczeniu, w którym pracujemy, mamy tablice. Moim jedynym celem jest to, żebym mógł zabrać armię kamerzystów i po prostu pojechać na wyścigi, kiedy skończę. Chcę, żebyśmy tam poszli i robili to, co uważają za fajne. Więc zamiast mieć jakąkolwiek strategię marketingową, chcę po prostu, żeby chłopaki mówili: „Hej, ta muzyka jest teraz fajna”. W tej chwili zestawiamy rzeczy z Willie Nelsonem, a nawet rapem. Czuję, że jesteśmy bardzo różnorodni i doceniam to.

Ok, w styczniu 2022 wszyscy skierujemy wzrok na pobliski stadion Angel w Anaheim. Co możesz osiągnąć w nadchodzącym roku? Czy wygrasz?


Tak, naprawdę chciałbym znowu wygrać. Starzeję się, a Ci faceci, którzy przychodzą, mają apetyt, ale nie mam ochoty odpuścić, więc zobaczymy, jak to będzie. To wszystko jest naprawdę fajne. Nie chcę, żeby to się skończyło. Po raz pierwszy czuję, że żyję chwilą. Jednocześnie chcę ciężko pracować i naprawdę chcę wyjść, i wygrać kilka wyścigów w tym roku.

  

UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ:

REKOMENDOWANE

DLA CIEBIE