be_ixf;ym_202009 d_28; ct_100
ZAMKNIJ
Franco Morbidelli 2020 pre season shoot
NEWSY

Co siedzi w głowie ridera MotoGP: Franco Morbidelli

Nov 30-0001

Franco to starożytne, germańskie imię i znaczy ono dosłownie „wolny człowiek”. Patrząc na tego szczerego i otwartego 25-letniego zawodnika trzeba przyznać, że to imię naprawdę do niego pasuje.


Gdy zakłada kask to przekracza granice i stawia sobie wyzwania. Natomiast poza torem jest bardzo miłym kolesiem, a jego zaraźliwy uśmiech odróżnia go od reszty zawodników MotoGP.


Życie nie było dla niego zbyt miłe. Przedwczesna strata ojca mogła go stłumić, zamiast tego Franco znalazł w sobie wewnętrzną siłę, by wziąć się w garść i wygrać.

Pomimo tego wszystkiego Franco jest niezwykle zrelaksowaną osobą - zawsze uśmiechnięty, zawsze chętny do spotkania. Być może dlatego, że w jego żyłach płynie brazylijska krew, a może dlatego, że musiał szybko dorosnąć i zrozumieć jakie są jego priorytety w życiu.

Urodzony w Rzymie. Jego matka jest Brazylijką, ojciec był Włochem, zatem Franco Morbidelli jest dzieckiem dwóch kultur.

Od mojej mamy Cristiny odziedziczyłem miłość do samby, natury i życia. Spokój i relaks pochodzą od brazylijskiej strony mojej rodziny, uczucie odpuszczenia i płynięcia z prądem, wyznaje Franco, od mojego taty Livio nauczyłem się być tak poważnym w podejściu do swojej pracy. Te dwie dusze we mnie współistnieją. Pamiętam, jak grałem w piłkę boso na białych plażach Recife i brałem udział w turniejach piłkarskich z moimi przyjaciółmi w Tavulli. Przyjaciele i motocykle zawsze były w moim życiu. Jazda na motocyklu to wolność i zabawa, podobnie jak samba.

Pomimo swojego talentu nie poszedł drogą innych zawodników, którzy zwykle startują w krajowych mistrzostwach, a następnie dołączają do startów w klasie Moto3. Ze względu na problemy z budżetem Franco zadebiutował na międzynarodowych zawodach w European Superstock 600 w 2011 roku i odniósł swój pierwszy sukces w wyścigach motocyklowych. Cała ciężka praca opłaciła się w 2013 roku, gdy zdobył tytuł European Superstock 600 w Team Italia. To dało mu miejsce w składzie Gresini Racing, a następnie jego pierwszy pełny sezon w Moto2 w 2014 roku. Swoje pierwsze podium zdobył w Indianapolis w 2015 roku, a pierwsze zwycięstwo w Katarze w 2017 roku po 53 wyścigach GP.

 

Wygrana w Doha po 53 wyścigach - to było wzruszające. Trudno w to uwierzyć, ale przez te wszystkie lata nigdy nie miałem obsesji na punkcie wygranej za wszelką cenę. Brak sukcesu nie był ciężarem, ponieważ wiedziałem, że będzie to wynik mojej ciężkiej pracy. W końcu się udało. Musisz używać głowy i bezustannie wierzyć w siebie bez względu na wszystko. Jeżeli nie użyjesz głowy, to nie przetrwasz zbyt długo w tej dyscyplinie sportu, stwierdza Franco, wspominając swoje pierwsze zwycięstwo w GP w Doha 2017. Franco swoje pierwsze zwycięstwo zadedykował ojcu. Od tego dnia Morbidelli jest nie do powstrzymania, z 8. zwycięstwami i 12. miejscami na podium zdobył tytuł mistrza świata Moto2.

 

Czym różnię się od pozostałych zawodników? To długa historia. Nie trafiłem do MotoGP zwykłą ścieżką Moto3 i Moto2, jak większość kierowców. Wręcz przeciwnie, moim pierwszym poważnym sportem był Superbike. Mimo to udało mi się wygrać mistrzostwa Moto2. Mam dobre wyniki w MotoGP, a teraz chcę osiągnąć więcej, chcę się poprawić. Wiem, że jestem szybki i mogę być jeszcze szybszy. Przez zimę ciężko pracowałem, aby stać się lepszym riderem i lepszym sportowcem.

Byłem jednym z pierwszych zawodników, którzy dołączyli do Akademii Valentino. Myślę, że był to rok 2012. Były wtedy tylko owalne tory, a wyzwania „Americana” z Valentino, Marco Simoncellim i Mattią Pasinim przypominały jazdę na żużlu. To epickie wspomnienia ”. Sześć lat później Morbidelli nadal jeździ dla Akademii VR46, a naprawdę sporo się zmieniło.

 

Bycie częścią Akademii VR46 sprawia, że jestem bardziej odpowiedzialny. Jeśli kierowca taki jak Valentino uwierzył we mnie, to znaczy, że zobaczył we mnie coś, czego ja sam nie widziałem. Od tej chwili zrozumiałem to, że warto się starać. Warto przekraczać granice, których się nie dostrzega i, że można osiągnąć wszystko.

 

Wiele się nauczyłem trenując z Rossim. Sporo dzięki jego radom, ale także od samego patrzenia jak się porusza, jak jeździ. Pomyśl tylko o dziecku, które codziennie gra w piłkę nożną i trenuje z Lionelem Messim! Znam Vale od 13. roku życia. Na początku byłem w ciężkim szoku, dopiero później zacząłem oddzielać kierowcę od przyjaciela. Wiele się od niego nauczyłem jako człowieka.

 

Franco Morbidelli jest kierowany zmysłem sportowca. Chciał się doskonalić, kontynuował naukę i starał się robić postępy z sezonu na sezon. Od Valentino nauczyłem się kochać to, co robimy, nie tylko na torze podczas wyścigów, ale także podczas treningu. Prywatnie jednak dowiedziałem się, że prostota to coś, co dodaje wartość, a nie odwrotnie.

Sezon 2019 był także ważną lekcją. Po raz pierwszy przegrałem z kolegą z drużyny i wierzcie mi, to boli. Quartararo w zespole to źródło presji, ale także konsekwentna motywacja do rozwoju. Od Fabio nauczyłem się etyki ciężkiej pracy. Zimą trenowałem bardziej niż kiedykolwiek na motocyklu i zwiększyłem liczbę godzin spędzonych na siłowni. Porządkuję życie zmieniając drobne, ale ważne nawyki. Podczas zimowego treningu byłem bardziej skoncentrowany i zdeterminowany .


Sportowcy nigdy nie przestają się uczyć. Czego nauczyłem się od Marca Marqueza? Żeby wygrać, musisz być gotowy na wszystko.


Wierzę, że jedno życie nie wystarczy. Kilka lat temu bardzo chciałem studiować na uniwersytecie, prowadzić jakieś normalne życie poza profesjonalną karierą zawodnika. Jest wiele rzeczy, które chciałbym zrobić, ale zmieniłem podejście. Teraz jestem całkowicie skoncentrowany na życiu, które prowadzę. W tej chwili motocykle są moim życiem i nie widzę nic poza nimi. Jestem młody, głodny sukcesów i skupiony na pasji, którą kultywuję od dziecka. Wiem, że nie zawsze tak będzie, ale wciąż jestem młody i chcę w pełni cieszyć się tą chwilą.


Ciężka praca się opłaciła, a Morbidelli wykazał się dobrymi wynikami w teście zimowym, kończąc ostatni dzień oficjalnego testu w Katarze drugim miejscem, jedyne 0,033 sekundy za fabrycznym kierowcą Monster Energy Yamaha Maverickiem Vinalesem. Czuję, że stoję u progu sezonu 2020 jako lepszy rider i lepszy sportowiec. Mam wszystko poukładane w głowie. Motocykl jest taki sam, jak w zeszłym roku, może z pewnymi nowinkami związanymi z silnikiem i podwoziem. Czuję się bardzo dobrze na moim sprzęcie i dążę do poprawy. W zeszłym roku osiągnąłem przyzwoite wyniki, ale chcę więcej. Mój cel? Jechać szybciej i walczyć o podium.

UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ:

REKOMENDOWANE

DLA CIEBIE