be_ixf;ym_202105 d_16; ct_100
ZAMKNIJ
Exclusive team imagery of the 2020 / 2021 HRC Dakar Team
NEWSY

Gotowi? Zaczynamy Dakar 2021

Nov 30-0001

12 etapów, 14 dni i 4767 km jazdy. Rajd Dakar powrócił, a jego 43. edycja odbędzie się na Bliskim Wschodzie. 

Zgłosić powinni się tylko najodważniejsi i najbardziej elitarni zawodnicy.

W innych konkurencjach wystarczy być najszybszym, aby znaleźć się na podium, ale od kierowców Rajdu Dakar wymagane jest o wiele więcej. Nawigator, zawodnik, podróżnik... lista jest długa. 

Samo wydarzenie rozwija się jak wydmy, które przemierza. Po 4 dekadach rajdów w Afryce i Ameryce Południowej teraz domem Dakaru jest Arabia Saudyjska. Po udanym debiucie w 2020 roku nowa trasa 2021 czeka i jest pełna wyzwań. Co więcej, prawie każdy obszar rywalizacji się zmienił, dzięki czemu całość jest największym, ale również najbezpieczniejszym wyzwaniem w historii. 

Wśród zmian są ograniczenia prędkości do 90 kmh i "strefy wolne" w ryzykownych obszarach, obowiązkowe kamizelki z poduszkami powietrznymi dla motocyklistów oraz ostrzeżenia dźwiękowe przed niebezpiecznymi strefami. Nawigacyjny podręcznik drogowy na dany wyścig zawodnicy otrzymają dopiero na 10 minut przed startem. Są także rygorystyczne zasady jeżeli chodzi o opony. Podczas etapu maratonu nie będzie można ich wymieniać w samochodach, a w przypadku motocykli opony będzie można wymienić tylko 6 razy w trakcie całego rajdu. 

Jak zawsze w przypadku rajdu Dakar czeka nas balans przeciwności, wzloty i upadki, przyjemność i ból...

Według Amaury Sport Organisation (ASO): "Tor 2021, który zawiera nowe etapy, ogranicza długość i liczbę szybkich sekcji, stawiając bardziej na technikę jazdy oraz umiejętności nawigacyjne. Maraton przetestuje zarządzanie i wytrzymałość sprzętu od razu po dniu odpoczynku w Ha'il."

 

Pomimo trudności związanych z kryzysem zdrowotnym, zgłosiło się wiele osób - na liście zgłoszonych jest 321 maszyn. Poza 108 motocyklami, 21 quadami, 124 samochodami i 42 ciężarówkami na starcie, 26 maszyn weźmie udział w nowej kategorii "Dakar Classic" dla pojazdów zbudowanych przed 2000 rokiem. 

 

"Często słyszymy, że sam udział w rajdzie Dakar jest zwycięstwem. To uczucie będzie nam towarzyszyło 3 stycznia w Jeddah" - dodał dyrektor rajdu, David Castera.

 

Jednak wyścigi to nie sam udział, prawda? Warto zwrócić uwagę na kilku kluczowych zawodników, którzy będą bronić tytułów. 

Zespół Monster Energy Honda 

 

Ricky Brabec, José Ignacio Cornejo, Kevin Benavides i Joan Barreda to czwórka zawodników zespołu Monster Energy Honda. Wszystkim udało się ukończyć zeszłoroczną edycję rajdu. Skład pojawił się w najlepszej formie i chce znów podnieść nagrodę Touareg. Z całej czwórki to Ricky Brabec będzie dawał z siebie najwięcej żeby powtórzyć zwycięstwo z 2020 roku. 

 

"Trzeba jeść, spać i oddychać Dakarem", tłumaczy Brabec. "Ten rajd to niewiarygodne wyzwanie... To szalone, że udało nam się wygrać. Pamiętam jak oglądałem zdjęcia z Dakaru, gdy byłem młodszy i myślałem jak to by było kiedyś wziąć w nim udział. Mój tata wziął mnie na jazdę rowerami terenowymi i bardzo mi się to podobało. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że to będzie początek! Cały zespół jest gotowy. Ja również. Będziemy starać się obronić pierwszą pozycję. To nie będzie łatwe. Mamy dużą tarczę na plecach. Jesteśmy jednak tutaj i nie możemy powiedzieć za dużo. Rajd jeszcze się nie zaczął. Wrócimy do Was za kilka dni i powiemy jak nam idzie. Cel to obrona pierwszego miejsca."

Zespół Monster Energy Yamaha

 

Uważajcie też na świetny skład Yamahy. Po raz pierwszy w historii zespół będzie reprezentować 5 kierowców. Van Beveren, Caimi, Short, Branch i McCanney.

 

Liderem jest doświadczony Francuz, Adrien Van Beveren. Jest skupiony na realizacji marzenia, czyli wygrania rajdu, zwłaszcza po nabieraniu sił po operacji na początku 2020 roku. Jednak jesienią i zimą w Dubaju przypominał sobie warunki panujące na pustyni. Obecnie twierdzi, że jeździ tak dobrze jak nigdy, podejmująćcwyzwanie Dakaru w najlepszej formie. 

 

"Od mojego wypadku w zeszłym roku musiałem przejść 2 operacje żeby wrócić do pełni sił", tłumaczy Van Beveren. "Przez 6 miesięcy nie siedziałem na motocyklu, ale teraz czuję się bardzo dobrze. Wypadek mnie nie zniechęcił i dalej marzę o zwycięstwie. To mnie motywowało do ciężkiej pracy i przygotowań na 2021. Trening był bardzo dobry i od jakiegoś czasu jeździłem po wydmach w Dubaju. Czuję, że wróciłem do najlepszej formy. Ostatnio wziąłem udział w rajdzie Hail, co było pozytywną częścią mojego treningu. Wyścig odbył się na takim samym terenie jak Dakar, nawigacja była trudna, więc to było idealne miejsce dla mnie. Mój motocykl jest w dobrym stanie, ja dobrze się czuję i jestem pewny siebie. Nie mogę doczekać się startu."

 

Franco Caimi był ciągłym zagrożeniem w 2020 roku i ukończył rajd na 8. miejscu - najlepszym w swojej karierze od 2017 roku. Franco wrócił do Argentyny, odpoczął i miał czas, aby zastanowić się nad swoją przyszłością, którą teraz jest edycja 2021. Po wielu miesiącach treningu Caimi jest pewien, że będzie walczył o tytuł. 

 

Od kiedy Andrew Short dołączył do zespołu Monster Energy Yamaha większość czasu spędził jeżdżąc po pustyni w Nevadzie. Zapoznawał się tam ze swoją Yamahą WR450F. Zadebiutował i dobrze zaprezentował się podczas rajdu Andaluzji. Dopasował się do drużyny i dalej rozwijał swoją maszynę. Bazując na swoim doświadczeniu z poprzednich edycji Andrew stworzył solidną strategię na 2021.

 

Tak jak jego koledzy, Ross Branch spędził dużo czasu w 2020 roku na trenowaniu i pokonywaniu kilometrów na swojej maszynie w Botswanie. Ze wsparciem zespołu Monster Energy Yamaha Ross nie może doczekać się 43. edycji rajdu Dakar. 34-latek celuje w pierwszą 10. 

 

Najmłodszy w zespole jest 26-letni Jamie McCanney i wystąpi w rajdzie po raz 2. Debiutował trochę ponad rok temu, dobrze sobie radził i skończył na 15. miejscu w klasyfikacji finałowej. McCanney liczy, że po pracy ze swoim motocyklem poprawi swój wynik. 

 

To tylko dwa koła. Rywalizacja będzie równie zawzięty, gdy będzie ich więcej.

Nani Roma

 

Joan “Nani” Roma spędził połowę życia na rajdzie Dakar i jest jednym z najbardziej doświadczonych zawodników. 48-letni Hiszpan wygrał klasę motocykli w 2004 w Afryce na KTM i powtórzył ten wyczyn w 2014 roku w Ameryce Południowej prowadząc Mini. W 2019 zajął 2. miejsce, ale rok temu skończył na 27.

 

W tym roku jest wyposażony w nowy BRX Hunter stworzony przez legendarną firmę Prodrive. "Pierwszy raz wystąpiłem w rajdzie Dakar w 1996 roku, miałem 23 lata", tłumaczy Roma. "Wtedy moją motywacją było odkrywanie świata. Moją inspiracją był Thierry Sabine (założyciel rajdu Dakar) i spełniłem swoje marzenie występując w rajdzie.

 

Pokonanie trasy w Ameryce Południowej lub Arabii Saudyjskiej to jakieś 6-8 godzin. Jednak jeżeli coś się nie uda to musisz się przygotować na spędzenie nocy na pustyni w bardzo niskiej temperaturze. Jestem gotowy na tegoroczne wyzwanie, tak jak zawsze. W przypadku tego rajdu zawsze trzeba być gotowym i nigdy nie można się poddać. Mam nowy samochód i ekipę, która mnie wspiera. Jestem pewien, że uda nam się osiągnąć świetny rezultat."

Monster Energy Can-Am

 

Zeszłoroczni zwycięzcy powracają z 4 ekipami. Do Reinaldo Vareli z Brazylii, Arona Domżaly z Polski i Gerarda Farrésa z Hiszpanii dołącza Amerykanin Austin Jones. 

 

To niezwykle utalentowany Jones, który całe życie był zaangażowany w wyścigi off-road, dzięki swojemu ojcu. Zaczynał jako jego drugi kierowca w "Best in Desert", później wygrywał Parker 425 i Baja 1000, a potem podejmował wyzwania na europejskich rajdach z zespołem Monster Energy Can-Am.

 

Jones zastępuje zwycięzcę z 2020 roku, Casey'a Curriego. "W 2019 próbowaliśmy zdobyć puchar, którego nie zdobył żaden Amerykanin. Udało się to w styczniu. Od tego czasu świat się zmienił, a z nim moje cele. Dlatego zdecydowaliśmy się zrezygnować z udziału w tym roku. Dziękuję tym, którzy się do nas odezwali. Uwielbiam rozmawiać o rajdach i Dakarze. Wracamy w 2022."

 

Do zespołu wraca zwycięzca z 2018 Reinaldo Varela z Brazylii, a także Gerard Farrés z Hiszpanii. Nową osobą w zespole jest dobrze zapowiadający się Aron Domżała. 

 

4 kierowców, razem z ich drugimi kierowcami Maykelem Justo, Maciejem Martonen, Armandem Monleónem i Gustavo Gugelminem będą walczyć o podium w klasyfikacji SSV. 

 

Niech rozpocznie się bitwa!

UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ:

REKOMENDOWANE

DLA CIEBIE