be_ixf;ym_202105 d_16; ct_100
ZAMKNIJ
STIPE MIOCIC- ‘Becoming The Monster’ Full Edit filmed at STRONG STYLE MMA Independence, OH and Valley View Fire Department  Valley View, OH
NEWSY

Stipe Miocic – Becoming a Monster

Mar 232021

Czasami sława, którą zdobywają gwiazdy UFC sprawia, że tracą kontakt z rzeczywistością. Pomimo tego, że Stipe Miocic jest uznawany za jednego z najlepszych zawodników w wadze ciężkiej, nie należy do tej grupy. 

Gdy został poproszony o opisanie siebie ikona MMA, ojciec i wolontariusz/strażak/medyk z Ohio odpowiedział: Jestem normalnym gościem. Nic nadzwyczajnego. Jestem lojalny. Jeżeli mi pomożesz to i ja pomogę Tobie. 

Lojalność to wszystko dla Stipe Miocica. W trakcie swojej kariery zadbał o życie tych wokół siebie. Od rodziny po bliskich przyjaciół, partnerów treningowych i osoby, które go wspierały. 

Miałem szczęście i mam wokół siebie dużo dobrych ludzi. Wszyscy jesteśmy w tym razem. Gdy zdobywam tytuł nie tylko ja, ale wszyscy są mistrzami, powiedział Stipe Miocic i dodał: Wszyscy poświęciliśmy coś żeby dotrzeć do tego miejsca i, dlatego nigdy się nie zatrzymam. 

Fani mogą teraz zajrzeć do umysłu Miocica w nowym filmie "Becoming a Monster".

 

Poniżej także przedstawiamy historię tego zawodnika. 

SKROMNE POCZĄTKI

Stipe Miocic nigdy nie otrzymał niczego na tacy. Urodził się w Cleveland. Jego rodzina to chorwaccy imigranci. W młodym wieku zainteresował się sportem. 

 

Zachęcany przez matkę, młody Stipe szalał po okolicy od zmierzchu do świtu. To były czasy, gdy uprawiało się sporty i jeździło na rowerze, a nie korzystało z tabletów i grało w gry. 

 

W mojej okolicy było dużo wspaniałych zawodników, piłkarzy i basebalistów. Mieliśmy dużo frajdy. Dzięki temu jestem dziś tym, kim jestem, powiedział Stipe. 

 

Były już mistrz UFC nigdy nie był agresywny i unikał fizycznej konfrontacji.

 

Nie lubiłem się bić! Szukałem innych rozwiązań, powiedział Miocic. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę walczył i zostanę zawodnikiem MMA.

 

ŻYCIOWA WIĘŹ

Uprawiał zapasy w liceum, ale chciał zawodowo grać w baseball. Podczas studiów interesowały się nim drużyny z Major League Baseball. Jednak ostatecznie się to nie udało. 

 

Musiał wrócić do Ohio w 2005 roku i znaleźć na siebie pomysł. Kolega powiedział mu o pracy jako partnera podczas treningów w jednym z klubów w Ohio. Nie była to zwyczajna praca, bo partnerem była legenda i król klatki, mistrz Dan Bobish. 

 

Reszta to przeznaczenie. W Strong Style MMA Miocic poznał trenera Marcusa Marinelliego, który jest teraz jego głównym trenerem i przyjacielem. Marinelli od razu poznał talent Miocica. Ten jako partner Bobisha uwalniał się z chwytów, z którymi nie mogli sobie poradzić inni zawodnicy. Niedługo zaczął także pokonywać bardziej doświadczonych bokserów. 

 

Gdy Stipe po raz pierwszy przyszedł na trening, nie mogłem w to uwierzyć, powiedział Marinelli, który zachęcał Miocica żeby trenował MMA.

 

Od tego momentu Miocic pochłaniał filmy MMA i tutoriale. Oglądając godzinami filmy o Muay Thai i Jiu Jitsu na YouTube udoskonalał swój styl szybkich, i mocnych ciosów oraz powaleń i kontroli w parterze. 

 

Miocic nawiązał życiową więź ze swoim otoczeniem trenerskim. Ta więź z moim zespołem i Marcusem, wiele się od niego nauczyłem. Zwłaszcza na temat lojalności. To jaki jest wobec innych ludzi. Na tej siłowni nie chodzi o walkę, jesteśmy rodziną. To bardzo ważne. 

 

WOLA ZWYCIĘSTWA

Kolejny element to wola Miocica do zwycięstwa. Dzięki temu zdobył mistrzostwo boksu Golden Gloves oraz tytuł 1. zapaśnika w dywizji NCAA przed przeniesieniem się do MMA. 

 

Chyba bardziej nienawidzi przegranej niż kocha zwycięstwo, powiedział Marinelli. Przegrana mnie motywuje, bo nigdy nie chcę przegrać, odpowiedział Miocic.

 

Przegrana nie była opcją podczas jego debiutu MMA w organizacji NAAFS. Konkurencja nie była gotowa na tak dużego, szybkiego i zwinnego zawodnika. Miocic wygrał 6 walk poprzez knockout. 

 

Po walce z Bobby'm Brentsem zdobył tytuł mistrzowski w kategorii ciężkiej. Pomimo tego, że Brents miał wynik 9-1, Miocicowi wystarczyły 2 rundy żeby wygrać. 

 

CORAZ WYŻEJ

Królowanie w NAAFS trwało krótko, bo Miocic chciał iść wyżej. w 2011 roku podpisał kontrakt z UFC w momencie, gdy ta dyscyplina zaczęła zdobywać coraz większą popularność. 

 

Przez ten czas pobił wiele rekordów. Zaczęło się do zwycięstwa z Joey'em Beltranem w pażdzierniku 2011. Później kontynuował swoją serię wygranych. 

 

Po zwycięstwie z Markiem Huntem celował tytuł. Wiedział, że walka z byłym mistrzem Andreiem Arlovskim w styczniu 2016 roku będzie jego szansą. Wykorzystał ją. W pierwszej rundzie znockautoał Arlovskiego i otrzymał bonus "Występu Wieczoru".

 

Po zwycięstwie Miocic ruszył do szefa UFC Dana White'a krzycząc: "Daj mi szansę" i żądając walki o tytuł.

Otrzymał swoją szansę.

 

PRZEGRANA NIE JEST OPCJĄ

Wielka noc nastąpił 14 maja 2016 roku podczas UFC 198. Zmierzył się z obecnym mistrzem Fabricio Werdum z Brazylii. To był największy wieczór w historii. 

 

45 tysięcy fanów oglądało walkę pełną energii. 

 

Musisz mieć nerwy ze stali, powiedział Miocic o walkach o wysokie stawki. Jeżeli ich nie masz nie jesteś gotowy. 

 

Przed największą publicznością w historii brazylijskiego MMA udowodnił, że je ma. Pokonał Werduma w pierwszej rundzie i zdobył pas. 

 

Bronił go dłużej niż jakikolwiek zawodnik. Jednak stracił pas walcząc z mistrzem wagi półciężkiej Danielem Cormierem na UFC 226. 

 

Taka przegrana może zadecydować o całej karierze. Jednak Miocic nadal dążył do zwycięstwa. 

Czasami nie wszystko idzie zgodnie z planem. Musisz wstać i iść po swoje!

 

HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ

Radząc sobie z porażką, w życiu Miocica nastał nowy okres. Został ojcem. To wzmocniło jego chęć odzyskania tytułu. 

 

Wrócił ze swoim zespołem do Strong Style MMA i rozpoczął intensywny trening pod okiem Marcusa Marinelliego. Jest ojcem chrzestnym mojej córki, tak bardzo go kocham. Nie byłbym tutaj bez niego. 

 

Po roku udowodnił, że jest godny rewanżu. Po raz kolejny zmierzył się z Danielem Cormierem i odebrał tytuł po knochoucie w 4. rundzie. Za ten występ także otrzymał bonus. 

 

Przez cały ten czas nie przestał być skromnym. To efekt bycia honorowym i lojalności, które dzieli z najbliższymi. Pomagasz mi, ja pomagam Tobie. Jestem taką osobą. Wierzę w karmę. 

 

Dobroć Miocica widać także poza oktagonem. Jest nie tylko oddanym ojcem, ale także szanowanym członkiem swojej społeczności. Od 10 lat jest strażakiem i ratownikiem medycznym w Oakwood, i Valley View. Myśli żeby się tym zająć na pełen etat po odejściu na emeryturę. 

 

Bycie strażakiem i zawodnikiem MMA jest podobne. W każdej sytuacji, niezależnie od tego czy na scenie czy w oktagonie, musisz zachować spokój. Musisz być skupiony na tym co robisz, powiedział Stipe. 

 

OGLĄDAJ "BECOMING A MONSTER"

Stipe pozostał skupiony, ponieważ ma głębokie poczucie wdzięczności. 

 

Nigdy nie myślałem, że będę miał te wszystkie okazje. Bycie profesjonalnym zawodnikiem MMA. Bycie mistrzem świata i wielokrotne zwycięstwa. Uzyskanie sponsorów. Wykorzystam każdą okazję na 110%!

 

Przed walką z Ngannou, którego pokonał w 2018 roku, Miocic powiedział: Lubię wygrywać. Chcę tylko wygrywać. Nigdy nie przestawaj. Sięgaj po to, co chcesz. Nic nie jest podane na tacy. Trzeba na to zasłużyć.

W TYM ARTYKULE JEST MOWA O:

UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ:

REKOMENDOWANE

DLA CIEBIE