be_ixf;ym_202110 d_28; ct_100
ZAMKNIJ
Eli Tomac rides his new Star Racing Yamaha at his home track in Cortez, CO.
NEWSY

Pierwsza jazda | Eli Tomac przenosi się do ME Star Racing Yamaha

Oct 062021

We wtorek 5 października 2021 roku w świecie Monster Energy Supercross wydarzyły się dwie ważne sprawy. Najpierw do sprzedaży trafiły bilety na rundę Angel Stadium 2022 Monster Energy Supercross Series. Fani supercrossu i motocrossu na całym świecie mają już swoje miejsca na sobotni wieczór 8 stycznia 2022 roku na stadionie Angel Stadium w Anaheim w Kalifornii. Po drugie, Eli Tomac, trzykrotny mistrz AMA Pro Motocross 450MX i mistrz Monster Energy Supercross Series 2020, wykonał całkowicie nieoczekiwany ruch, odchodząc od długoletniego pracodawcy Monster Energy Kawasaki i przechodząc do zespołu Monster Energy Star Yamaha 450. Jak na zawodnika, który zasilił szeregi profesjonalistów w 2010 roku, ten ruch jest odważny. Fakt, że obecnie najbardziej utytułowany i odnoszący sukcesy zawodnik w amerykańskim motocrossie i supercrossie, weteran Tomac tak późno w swojej karierze dokonał tak wielkiej zmiany w programie wyścigowym, wywołał ogromne zamieszanie i sprawił, że fani szturmem zaatakowali strony Supercrosslive.com i Ticketmaster w poszukiwaniu biletów na 8 stycznia 2022 r.

 
„Wciąż mam ochotę ścigać się, przejeżdżać linię mety i stawać na starcie” – powiedział Tomac światu wyścigów w tym tygodniu. „Nadal lubię to robić, to wszystko: nadal lubię to robić. Nadal lubię wygrywać wyścigi i być najlepszym. Dlatego wciąż tu jestem”.
 
I tak po tym wszystkim, we wtorek 5 października 2021 roku wyśledziliśmy Eliego Tomaca i znaleźliśmy go stacjonującego na wysokości 1887 metrów w Cortez w Kolorado. Co on tam robił? On i 10 członków jego nowego zespołu byli obecni podczas pierwszego dnia testów motocykla wyścigowego Monster Energy Star Yamaha YZ450F.
 
„Koła są zdjęte z motocykla” – zauważył Tomac, zapytany, czy miałby czas na szybki wywiad dla Monster Energy. „Chodźmy, zróbmy to.”

 

To twój pierwszy dzień z zespołem Monster Energy Star Yamaha?

Tak, i po prostu docieramy się. Właśnie zaczynamy testy motocrossowe. Staramy się znaleźć dobrą bazę i ustalić, jak będziemy działać, zaczynając na torze motocrossowym. Nie jesteśmy całkowicie wrzuceni na głęboką wodę. Zaczęliśmy od wyścigu, może jutro pod koniec dnia będziemy na torze Supercrossowym, tak to póki co wygląda. Podoba nam się to, co robimy teraz jako całość, i tak, po prostu w to wchodzimy. To bardzo fajne i orzeźwiające dla mnie jako zawodnika. To nie jest powód, dla którego dokonałem zmiany. Tak czy inaczej, to jest odświeżające, jest to dobra grupa młodych chłopaków, z którymi pracuję i wszyscy jesteśmy super zmotywowani.

 

Czasami zmiana może na lepsze, prawda?
 
Tak, może. Nowa zmiana zdecydowanie ułatwia poranne wstawanie i dojazd do pracy. To coś, na co czekałem. Myślę, że mogą dać mi, jako zawodnikowi, naprawdę konkurencyjny pakiet zarówno w supercrossie, jak i motocrossie. Dylan Ferrandis odniósł w tym roku niesamowity sukces w motocrossie, więc patrzę na to i daje mi to pewność co do tego, co czeka nas w przyszłości.
 
Po ponad dziesięciu latach wyścigów na motocyklach Kawasaki, czy masz dobre przeczucia co do Yamahy YZ450F?
 
Tak. Patrząc na to, co mi zostało dostarczone na dzień dobry, myślę, że będziemy w dobrej formie, by być tam, gdzie chcemy być.

Jesteś teraz częścią zespołu, który jest dla Ciebie zupełnie nowy, a także posiadasz motocykl wyścigowy stworzony przez producenta, dla którego nigdy się nie ścigałeś. 
Tak. To wysiłek zespołowy i duża załoga. Co najmniej ośmiu gości przyjeżdża na weekend wyścigowy, a w warsztacie jest jeszcze kilku innych. Jest tam wiele osób, które jeżdżą razem z tobą. Nie tylko cała firma, ale wielu ludzi z ekipy, którzy są zaangażowani i wszyscy stoją za tym wysiłkiem.
 
Ale kiedy stajesz w bramce, to jesteś tylko Ty, prawda? Wszystko zależy od ciebie. Jesteś tam, reprezentując wysiłek całego zespołu.

Tak (śmiech). To jest jednak fajne i sprawia, że sukces jest o wiele słodszy. Masz też takie chwile nawet dzisiaj, wiesz? Byliśmy tu dzisiaj i pracowaliśmy szukając odpowiednich ustawień, i części, to jest po prostu satysfakcjonujące, kiedy możesz robić dla nich wyniki. Naprawdę, to fajne uczucie.
 
Bycie światowej klasy zawodnikiem Supercrossu to z pewnością trudny sposób na zarabianie na życie. To nic innego jak 10 palców u rąk i nóg utrzymujących Cię na motocyklu. Następnie musisz skakać ze skoczni o wysokości małych wieżowców, a wszystko to podczas, gdy Twoje serce próbuje wybić się z klatki piersiowej, a pot zalewa Ci oczy. Następnie musisz wylądować w 25-centymetrowej koleinie. A wszystko to, podczas gdy 19 innych facetów na motocyklach motocrossowych o pojemności 450 cm3 nie chce niczego więcej, jak tylko Cię pokonać i zabrać to, o co walczysz. Musisz być precyzyjny.

Tak, to jest sport precyzyjny. To precyzja w innym wymiarze. Wyścigi szosowe wykorzystują wiele tych samych linii, a to również jest naprawdę ogromna precyzja. Jeśli chodzi o motocross, musisz ćwiczyć swój mózg na wyczucie czasu. To samo w przypadku supercrossu. Tam też musisz ćwiczyć swój mózg. Musisz wszystko kalkulować, jak daleko potrzebujesz skoczyć i, ile gazu musisz dodać. Twoja percepcja głębi również musi być absolutnie najlepsza, jaka może być. Tak jak powiedziałeś, jeśli pomylisz się o centymetr, wiesz, że upadek pociąga za sobą poważne konsekwencje.
 
A jeśli zmęczysz się i naprawdę nie dajesz rady to masz pecha?

Tak (śmiech). Tak, musisz jechać dalej i tak jak powiedziałeś, nie ma ograniczeń. To właśnie sprawia, że supercross jest tak niebezpieczny. Jeśli popełnisz błąd, uderzasz o ziemię. To zdecydowanie wyczerpujące przez te 20 lub 30 minut. Ale wiesz co? To świetna zabawa. Nadal nie znalazłem niczego innego, co dawałoby taką adrenalinę, jaką daje jazda na motocyklu terenowym i latanie w powietrzu, więc jest to coś, w czym po prostu się zakochujesz.
 
W tym tygodniu natknąłem się na kilka twoich cytatów w mediach, gdzie mówiłeś o tym, że nadal kochasz ścigać się i starasz się być najlepszym kierowcą na świecie. Że to cię nadal kręci?

Dlatego nadal to robię i jest to trochę jak to, o czym właśnie wspomniałem. Nie znalazłem niczego, co daje mi takiego kopa. Nie umiem tego zastąpić niczym innym. Jestem też tak dobry, że wciąż robię to w supercrossie i motocrossie. To jest coś, od czego trudno uciec, gdy się w tym zakochasz.
 
W ostatnich miesiącach mówiłeś o tym, że jesteś starszy, mądrzejszy i bardziej dojrzały w wyścigach, w i swoim podejściu do nich.

Tak się dzieje. Starzejesz się i inaczej traktujesz pewne sprawy. Mam na myśli to, że kiedy jestem na linii startu, jest to teraz trochę bardziej spokojne uczucie. Jesteś gotowy do drogi i gonisz za flagą w szachownicę, ale to inny spokój i po prostu myślę, że to wiek. W miarę upływu lat zdajesz sobie sprawę, co działa dla ciebie, a co nie działa, więc myślę, że to również jest częścią tego procesu uspokajania. Nie wiem, czy istnieje punkt, do którego można by się odnieść w naszym sporcie, ale tak, trochę się starzeję i czuję, że mogę być całkowicie konkurencyjny, dopóki nie skończę 30 lat w tym sporcie. W listopadzie kończę 28 lat. Przede mną na pewno jeszcze jeden sezon.
 
Otwarcie sezonu 2022 na Angel Stadium Supercross już za trzy miesiące. Niezbyt dużo czasu. Jaki jest Twój i zespołu plan ataku na październik, listopad i grudzień?

Plan ataku zaczyna się tutaj, w Kolorado, a potem jedziemy na Florydę i spędzamy tam trochę czasu, ponieważ ten zespół ma siedzibę na północ od Tallahassee na Florydzie, na starej farmie Ricky'ego Carmichaela. To nasza nowa baza, więc wiele testów zostanie wykonanych na Florydzie. W grudniu będziemy jeździć w Kalifornii. Jesteśmy trochę wszędzie, co jest dobre do testowania, jazdy i bycia na różnych torach.
 
Wspaniale będzie mieć wszystkich z powrotem na Angel Stadium w drugą sobotę stycznia, prawda?

Nie mogę się doczekać. Chodzi mi o to, że przegapiliśmy w zeszłym roku otwarcie Anaheim. Anaheim jest dla nas trochę jak Daytona 500. Masz właśnie takie uczucie w Anaheim I, a Anaheim zdecydowanie tworzy wyjątkową atmosferę i nie mogę się doczekać Anaheim I.
 
Czy dacie radę wygrać mistrzostwa Monster Energy Supercross Series 2022?

Tak, damy. To absolutnie wykonalne. Nie podpisałbym nowego kontraktu, gdybym nie sądził, że dam radę i możemy to zrobić jako zespół. To jedyna rzecz, o którą walczymy, by wygrać i to jest wygrywanie.

W TYM ARTYKULE JEST MOWA O:

UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ:

REKOMENDOWANE

DLA CIEBIE